Rekolekcje z Ojcem Świętym

"Trwajcie mocni w wierze" Powyższy cytat to motto wizyty Ojca Świętego Benedykta XVI w Polsce, która miała miejsce w dniach 25-28 maja 2006 r. Tak się złożyło, że termin wizyty papieskiej zbiegł się z terminem rekolekcji dla głuchoniewidomych, które zostały zaplanowane w Laskach. Zrodził się pomysł, aby ta dwa wydarzenia połączyć, aby nasza grupa rekolekcyjna wzięła udział w spotkaniu z Ojcem Świętym w Warszawie. Ze względu na bardzo napięty program wizyty jedyną możliwą formą spotkania był udział osób głuchoniewidomych we mszy świętej odprawianej przez Benedytka XVI na Placu Piłsudskiego w piątek 26 maja. Pociągało to za sobą wydłużenie rekolekcji o 1 dzień - musieliśmy zjechać się do Lasek już we czwartek wieczorem aby wspólnie, zwartą grupą udać się do sektora dla osób niepełnosprawnych na Placu Piłsudskiego. Jedna z wolontariuszek, Ola Doruch przygotowała transparent z pozdrowieniem dla Ojca Świętego oraz chorągiewki dla każdego z nas. Dużą życzliwość wykazał Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie - przeznaczył nieodpłatny autobus, który przyjechał po nas do Lasek w piątek o 5 rano a po mszy odwiózł całą grupę spowrotem.

Temat rekolekcji korespondował z motywem przewodnim pielgrzymki "Trwajcie mocni w wierze". To wezwanie jest szczególnie aktualne i potrzebne właśnie w chwili obecnej, gdy doświadczamy tylu trudności jako ludzie, jako Polacy, jako osoby niepełnosprawne. Czujemy się nierzadko zagubieni, brakuje nam punktu odniesienia do właściwej oceny zjawisk, które nas otaczają. Czwartkowy wieczór wprowadził w nastrój rekolekcji, przygotował do wyjazdu na mszę papieską.

Rozlokowaliśmy się w sektorze dla osób niepełnosprawnych - bardzo blisko ołtarza. W pewnym momencie zaświeciło słońce, rozpoczęliśmy śpiewem poranną modlitwę kościoła Jutrznię. Nie było jednak nam dane kontynuować modlitfy bowiem z głośników popłynął Śpiew chóralny. Pół godziny później nadciągnęły ciemne, deszczowe chmury, zaczęło padać i z krótkimi przerwami deszcz, momentami bardzo intensywny, padał aż do Komunii Świętej. Niektórzy stwierdzili, że to deszcz oczyszczający i mimo kompletnego przemoknięcia dzielnie trwali i uczestniczyli we mszy.

Wzruszająca była chwila gdy witaliśmy Piotra naszych czasów wjeżdżającego na Plac Piłsudskiego. Przemieściliśmy się w bezpośrednie sąsiedztwo trasy przejazdu i mimo ulewnego w tym momencie deszczu wysoko trzymaliśmy transparent. Papamobil przejechał bardzo blisko nas... Spojrzał w naszą stronę... Z pewnością zobaczył... Dreszcz radości... Takich chwil się nie zapomina, to zupełnie inne przeżycie niż to, jakiego doświadczamy Śledząc jakieś ważne wydarzenie siedząc wygodnie w ciepłym i suchym fotelu przed telewizorem czy słuchając radia.

Powrót do strony głównej