W ostatni weekend lata 2008 (29-31.08) w bajkowej Łucznicy odbył się I Ogólnopolski Zjazd Wolontariuszy TPG. Wzięło w nim ponad 40 młodych osób z 12 Jednostek Wojewódzkich i Regionalnych naszej organizacji. Czas był krótki...
i niezwykle intensywny. Tym, co rzucało się w oczy od pierwszych chwil było ogromne zaangażowanie uczestników, swoisty głód nowych przyjaźni, wymiany doświadczeń, czy też po prostu... świetnej zabawy. Tej zaś nie brakowało, a to dzięki głównemu DJ'owi wyjazdu - Michałowi Drzewkowi.
Już w piątek kilka grup przedstawiało autorskie spektakle pantomimiczne. W sobotnie przedpołudnie hitem był turniej piłki nożnej - impreza zupełnie wyjątkowa biorąc pod uwagę, iż 95% zawodników stanowiły kobiety i to grające w opaskach na oczach.
Najważniejszym punktem programu był projekt finalny: cztery grupy tworzyły z kolorowych kartonów, gałęzi, mchu, liści, kory, szyszek i kwiatów poszczególne części wielkiej mapy Polski zaznaczając na nich jednostki terenowe naszej organizacji. Każda grupa musiała też opisać jedną z czterech wielkich wartości tworzących TPG: osobę głuchoniewidomą, wolontariat, organizację z jej strukturami, wiedzę i specjalistów. Opisy te zostały dołączone do mapy, a ich kopie zdeponowane w skrzyni skarbów, zamkniętej na koniec przez 12 kłódek - każda kłódka odpowiadała kolejnym miastom, z których przyjechali wolontariusze. Klucze do kłódek wyjechały wraz z nimi tworząc w ten sposób układ wzajemnych zależności pozwalający na otwarcie skrzyni jedynie
w obecności całej tepegowskiej Polski. Zadanie ładnie podsumował Grzegorz Kozłowski, który zawitał do Łucznicy w sobotnie popołudnie.
Po sesji zdjęciowej z Przewodniczącym TPG wolontariusze oraz zasymilowana z grupą kadra udała się na ognisko - gitara, śpiew, ogień i gwiazdy... Było pięknie. A w niedzielę o działaniach Towarzystwa i o wolontariacie uczestnikom zjazdu opowiadał Przemysław Żydok, Koordynator Działań Regionalnych TPG. Potem był jeszcze czas na grupową pracę przy "pajęczynie", ostatnie zabawy integracyjne, obiad i... powrót do Warszawy. Szkoda, że tak szybko...