Konkurs „Człowiek bez barier” to swoista uroczystość połączona z nutą finezyjnego hazardu, co roku fundowana nam Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji. Uroczystość niezwykle ważna, gdyż za jej pomocą z wielkiej, 4,5-milionowej rzeszy polskich niepełnosprawnych wyławiane zostają prawdziwe perły - ludzie, którzy przełamując swoją niesprawność wytyczają nowe horyzonty, stają się przykładem dla nas wszystkich. Osoby, które mimo niejednokrotnego odrzucenia przez „świat”, odnoszą w nim sukcesy... sportowe, artystyczne, biznesowe lub związane z działalnością społeczną.
Tegoroczna, czwarta już edycja „Człowieka bez barier” była dla naszego środowiska szczególnie ważna i radosna. Dlaczego? Ano dlatego, że jednym z pięciu finalistów konkursu (a finalistów wybierano spośród kilkudziesięciu, naprawdę znamienitych kandydatów) był Grzegorz Kozłowski - przewodniczący TPG, charyzmatyczny lider i serdeczny przyjaciel zarówno polskich głuchoniewidomych, jak i wszystkich ludzi skupionych wokół tego środowiska. Innymi finalistami plebiscytu byli: Małgorzata Kubela, Romek Roczeń, Olesia Kornienko oraz Paulina Zaleś. „Człowiekiem bez barier” została w końcu ostatnia z wymienionych - chora na zanik mięśni piosenkarka, autorka tekstów, kompozytorka. Serdeczne gratulacje!
Przegrana z tak utalentowaną artystką (w jej klasę można sie było wsłuchać podczas finału), to żadna ujma. Tym bardziej możemy być dumni z wyróżnienia Grzegorza. On sam podkreśla, iż jest to sukces całego środowiska osób głuchoniewidomych, do tej pory niezauważanego, marginalizowanego - nawet wśród ogółu niepełnosprawnych. Sukces, który nie tylko wytycza lepszy kurs na przyszłość, ale także odsłania już istniejące, mocne filary działań na rzecz osób z jednoczesną dysfunkcja wzroku i słuchu w Polsce. Kandydaturę naszego głuchoniewidomego przyjaciela poparli bowiem znamienici przedstawiciele świata nauki, wybitni działacze społeczni, dziennikarze. Oto niektórzy z nich:
Przemysław Żydok
